W sumie to sama nie wiem do czego mam zaliczyć ten post :D Zwykle nie piszę o dezodorantach, ale tego nie mogłam sobie podarować ;)
Stopniowo zaczynam zmieniać kosmetyki na lepsze. Sporo z nich już zastąpiły nowe, jednak "kulka" pozostawała ta sama- z solą aluminium. Wpadłam na pomysł kupna kryształu, ale padło pytanie- "Czy Ty będziesz to moczyć? Nie!". I tak kulka powędrowała do mojego koszyka ;)
Kilka słów od producenta:
W pełni naturalny i mineralny dezodorant Crystal w kulce o delikatnym
zapachu granatu. Zawiera roztwór kryształu soli wulkanicznej (tzw.
ałun). Jest hipoalergiczny oraz eliminuje bakterie, zapobiegając
powstawaniu przykrego zapachu. Szybko schnie, dzięki czemu nie
pozostawia śladów na skórze i nie plami ubrań.
Przeznaczony dla całej rodziny, idealny dla skóry wrażliwej i
alergicznej. Delikatnie łagodzi podrażnienia, a wszystko dzięki
dobroczynnemu działaniu ałunu. Jeśli szukasz zdrowej, naturalnej i
ekologicznej alternatywy dla dostępnych na rynku chemicznych
antyperspirantów, to ten produkt jest właśnie dla Ciebie.
Z Crystalem masz pewność, że nie narazisz swojej skóry na kontakt ze
szkodliwymi substancjami, jego całkowity skład jest pochodzenia
naturalnego. Posiada także pozytywną opinię Ośrodków Onkologicznych w
USA i Wielkiej Brytanii.
Kupując wspomagasz budowę pierwszego w Polsce Domu Chorych na Raka
budowanego przy Warszawskim Centrum Onkologii przez stowarzyszenie
Amazonek.
Nie testowany na zwierzętach.
Cena:
17zł/66ml
Skład:
Purified Water (Aqua), Natural Mineral Salts (Potassium Alum),
Cellulose, Natural Fragrance Made with Pomegranate Essential Oils and
Extracts.
66 ml produktu mieści się w
plastikowej, przezroczystej buteleczce z kulką. Zawsze widzimy, ile produktu zostało. Inne tego typu opakowania zazwyczaj są wykonane z nieprzezroczystego plastiku i niestety nie wiemy, kiedy nasza "kulka" będzie mogła trafić do denkowej torby czy kartonu ;)
Kulka jest dość
mała, jedna mnie bardzo odpowiada. Aplikacja jest bardziej precyzyjna. ;)
Niestety zapach nie kojarzy mi się z obiecanym granatem.
Pachnie raczej
różą ;) Woń nie utrzymuje się zbyt długo, po godzinie nie ma już po niej śladu.
Dezodorant jest
wydajny, używam go od 2 miesięcy i została jeszcze 1/3 opakowanie. Całkiem, całkiem ;)
Początkowo bardzo martwiła mnie dość
wodnista konsystencja. Niestety moje obawy były słuszne. Podczas noszenia w torebce małą ilość produktu
wydobywała się przez kulkę. Nie zmarnowało się tego nie wiem jak dużo, jednak est to małe niedociągnięcie.
Szybko się wchłania, nie pozostawia lepiej warstwy, nie wysusza skóry. Również
nie bieli i nie niszczy ubrań. Nie zauważyłam również żadnych odbarwień. Musze przyznać, że to mnie bardzo przyjemnie zaskoczyło.
Dobrze daje sobie radę z
brzydkim zapachem i skutecznie go neutralizuje. W małym stopniu ogranicza pocenie, ale ona w końcu nie jest takie złe :P Usuwanie toksyn i takie tam, same wiecie ;) Dlatego nie jestem zwolenniczka blokerów.
Nie podrażnił skóry a po depilacji mam często z tym problem.
Po użyciu chroni przed smrodkiem przez
6-7 godzin. Jednak zawsze mam go przy sobie i jestem gotowa na ponowną aplikację ;) Dobrze sprawdził się przy pierwszych upałach, zero smrodku ;P
Nie doceniałam tego produktu. Nawet nie sądziłam, że coś w 100% naturalnego może dać kilkugodzinną ochronę przed nieprzyjemnym zapachem.
Plusy:
+opakowanie
+zapach
+przyzwoita ochrona
+dostępność (Rossmann, Hebe)
+nie podrażnia, nie niszczy i nie plami ubrań
+naturalny
+wydajność
Minusy:
-konsystencja
Moja ocena: 5,0/6,0
Na pewno kupię go ponownie, bo nie mam zamiaru wracać do Rexony czy innych podobnych specyfików. Nawet do ulubionego Vichy już nie wrócę ;)
A dzisiaj kolejny raz mała porcja zdjęć
mojego wilczka, który rośnie jak szalony. 18 kończy cztery miesiące i już wazy 15 kilogramów!
Niestety nie jest chętny do pozowania, ale jak na razie w głowie mu tylko zabawa :D Jednak zdjęcia z profilu już ma opanowane ;)
 |
Na początku był takim słodkim misiaczkiem a teraz taki mały wilczek ;) |
|
|
|
 |
I ten słodki nosek! |
 |
A co, w łóżku też można jeść ;P Psie herbatniki z wanilią omomomomo! |
Wiem, wiem. Nie rozumiecie mojego zachwytu :D Po prostu kocham psy i tyle :) Chętnie powiększyłabym mój zwierzyniec o jeszcze jednego psiaka. Ale dwa to już spory obowiązek.
Odliczam już do egzaminu, czasu mało na blogowanie. Musze wytrzymać do 19, muszę! Później już tylko wakacjeeeeeeeeeee ;)
Buziaki!