A rezultaty tego zapomnienia wyglądają tak:
I z bliska ;)
Ostatnio kupiłam dwa cienie Maybelline Color Tattoo- Permanent Taupe oraz Endless Purple. Do ich grona dołączył osławiony On and on Bronze. Ale to na pewno nie będzie mój ostatni cień z tej serii. Jednak mam nadzieję, że i u nas będzie dostępna większa liczba odcieni :)
W SP należało dokonać oględzin, czy cień jest oryginalnie zabezpieczony i nie było prób odkręcania. Podoba mi się idea umieszczenia zabezpieczającego paska folii, gdy go nie ma- ktoś już macał i nie ważne ile by było naklejek z logiem SP. Jest nienaruszona, można brać. Jak wiecie, nie da się tego paska odkleić bo jest połączony z etykietkami :D Ale co ja Wam tłumacze jak w przedszkolu! :D
Maskara Essence I love extreme w wersji crazy volume. Miała być czarna wersja, ale ostatecznie wybór padł na różową. Na razie czeka na swoją kolej. Zrezygnowałam z czarnej, bo ostatnio zauważyłam, ze małe szczoteczki sprawdzają się u mnie lepiej.
Planowałam zakup tego podkładu już bardzo długo- True Match od L'Oreal.. W sumie jak już byłam w liceum. jednak zawsze nie było mi jakoś po drodze, bo akurat miałam kilka już napoczętych podkładów a to tusz już zaschnięty i trzeba kupić nowy. Ale już go mam, całkiem przyjemnie jasny odcień- N1. Musze czymś zastąpić HM Bourjois, bo musieli jak na złość grzebać w jego formule. A wystarczyło tylko zmienić opakowanie :/
Nie jestem w 100% pewna tego odcienia, a może na siłę doszukuję się w nim różowych tonów?
To zdjęcie chyba najładniej oddaje kolor podkładu.
Koleżanka w liceum używała tylko tego podkładu. Na jej skórze ładnie się dopasowywał i wtapiał się w skórę. Zobaczymy, co na to moja kapryśna cera.
A teraz zmykam do łóżka!
Buziaki!






