Szczerze- irytuje mnie ten problem. Po nałożeniu podkładu suche skórki stają się jeszcze bardziej widoczne- oczywiście nie każdy robi to równie mocno, ale jednak coś widać.
A oto jedna z broni:
Kilka słów od producenta:
Hypoalergiczny krem brzozowy z betuliną powstał na bazie wyłącznie naturalnych składników. Jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, przede wszystkim wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Zawiera główne substancje aktywne - betulinę i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy - które mają właściwości łagodzące i regenerujące w przypadku podrażnień, stanów zapalnych i uszkodzeń tkanki skórnej. Krem brzozowy nie zawiera konserwantów, co sprawia, że w naturalny sposób odbudowuje warstwę ochronną skóry, odżywia ją i przywraca równowagę.
Należy zużyć w ciągu trzech miesięcy od otwarcia.
Cena: 28zł/ 50 ml
Skład:
Woda, Olej sojowy, Olej jojoba, Olej z pestek winogron, Wosk pszczeli, Betulina, Stearynian sodu, Kwas cytrynowy
Opakowanie bardzo mnie zaskoczyło. Przy otwarciu naklejka, dodatkowo druga "klapka". Musze przyznać, że nigdy się nie spotkałam z takim kartonikiem, ale to oczywiście na plus. 50 ml kremu znajduje się z plastikowym słoiczku, zabezpieczonym drugim wieczkiem. I tutaj kolejny plus :)
Łatwo się zakręca. Design przyjemny dla oka. Pasuje do naturalnych kosmetyków :)
Krem jest bardzo treściwy, oj może nawet aż za Przypomina masełko. Kolor kremowy, ale nie bieli twarzy. Dobrze się rozsmarowuje
Po nałożeniu twarz bardzo się świeci. Niestety krem kiepsko się wchłania i może tłuścić włosy.
Tutaj widać, jak rozpływa się na dłoni. Jak masełko :D
Praktycznie nie ma zapachu. Na pewno nie polubią go miłośniczki pachnących kosmetyków :P
Skład bardzo przypadł mi do gustu, jest bardzo przyjazny. Również cena, jak na kosmetyk naturalny, nie jest wysoka.
Krem nie jest testowany na zwierzętach.
Dzięki gęstej i rozpływającej się konsystencji jest wydajny. Jednak myślę, że można go zużyć w ciągu trzech miesięcy.
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony fajnie nawilża, wygładza. Skóra jest ładnie nawilżona, gładka jak pupcia niemowlaczka. Mocno natłuszczona. Natychmiast redukuje uczucie pieczenią i ściągnięcia. Rano skóra jest cudowna. Jednak ten efekt trwa zbyt krótko. Czasem mam wrażenie, że to nie jest więcej jak jeden dzień. Wieczorem znowu mam potrzebę jego użycia. Również zaważyłam, że wypryski szybciej się goją . Nie spowodował u mnie wysypu.
Podczas mrozów, gdy musiałam odśnieżać albo wyprowadzać psa i nie miałam makijażu, stosował go jako krem ochronny. Sprawdził się bardzo dobrze. Myślę, ze śmiało można go używać go w trudniejszych warunkach. Dobrze chroni przed wiatrem i mrozem.
Krem absolutnie nie nadaje się pod makijaż, wszystko spływa po 3-4 godzinach.
Nakładam go na noc na usta- sprawdza się rewelacyjnie. Rano są mięciutkie :)
Myślę, ze na pewno dam szansę lekkiej wersji tego mazidła.
Plusy:
+skład
+brak zapachu
+opakowanie
+cena
+przyjemnie działanie (ale jest ale!)
Minusy:
-dostępność
-nie nadaje się pod makijaż
-zbyt krótkotrwały efekt
Moja ocena: 3,5/6,0
Niestety ubolewam, że musiałam dać mu tak niską ocenę. Pokładałam w nim duże nadzieje. Jednak miłości nie ma i nie będzie. Zobaczymy jak sprawdzi się lżejsza wersja. Czytałam wiele pozytywnych opinii. Absolutnie nie zraziłam się doświadczeniami z tym kremem.
Czeka mnie pracowity tydzień. Nie zapowiada się najlepiej :P Jednak powoli szykuję coś dla Was- bądźcie czujne :)
Zmykam do książek.
Buziaki!







