Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tso moriri. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tso moriri. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Pielęgnacja: Tso Moriri Mydło organiczne z olejem kokosowym i masłem mango Piernik ze skórką pomarańczy

To już niestety ostatni produkt z pachnącej paczki od Tso Moriri. Tym razem jest to pachnące  mydełko. Używane tak, jak peeling, czyli w okresie świątecznym. Czy był to zgrany duet, hm?

 

Kilka słów od producenta: 

Mydła organiczne są wykonywane z bazy organicznej najwyższej jakości certyfikowanej przez dwie jednostki certyfikujące produkty organiczne: Soil Association (Anglia) i Ecocert (Francja). 100% składników jest pochodzenia naturalnego, w tym ponad 66% składników pochodzi z organicznych upraw. Surowce do produkcji mydeł są pozyskiwane z plantacji ekologicznych, które gwarantują produkcję bez udziału nawozów sztucznych. Wysoka zawartość gliceryny pochodzenia roślinnego zapewnia bardzo dobre nawilżenie skóry. Olej kokosowy ma szczególne właściwości nawilżające, odżywcze, antybakteryjne, przeciwgrzybiczne i antyseptyczne. Pozostawia skórę aksamitnie miękką i gładką. Aloes w swoim składzie zawiera substancje przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, saponiny o działaniu myjącym, ligniny, dzięki którym ma bardzo dobre zdolności penetracji skóry. Utrzymuje właściwy poziom nawilżenia skóry.

Cena: 12-16zł/100g

Skład:
Skład: Aqua, Glycerin, Sodium Palmate, Sucrose, Sodium Cocoate, Decyl Glucoside, Sodium Chloride, Citric Acid, Sodium Citrate, Sodium Palm Kernelate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Powder, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Parfum, Limonene, Hexyl Cinnamal, Cinnamal, Eugenol, CI77891, Caramel.




100 g mydełka otrzymujemy szczelnie zawinięte podwójna warstwa folii. Jednak nie chroni to przed wydobywaniem się zapachu. Zresztą cała paczka była bardzo aromatyczna i zapach przesiąkał przez karton. Mmmm :)

Mydełko jest dość zbite, nie straszny mu upadek. Jednak po zmoczeniu może się dość śliskie i można je pokruszyć.

Zapach jest niebiański. Pachnie podobnie do peelingu cukrowego tej samej marki. Bardzo przypadł mi do gustu. Idealnie wpasował się w świąteczną atmosferę. Pozostaje na skórze jakiś czas po umyciu. To zdecydowanie na plus. Lubię pachnące kosmetyki do kąpieli, a jak zapach zostaje dłużej an skórze, to dopiero mi się podoba! :)

Hmmm od mydła oczekuję raczej dobrego oczyszczania skóry. I tutaj spisuje się całkiem fajnie. Skóra pozostaje gładka i oczyszczona. Dodatkowo zauważyłam, że jest odrobinkę bardziej nawilżona i nie ma uczucia ściągnięcia, co często towarzyszy skórze na łydkach. Fajnie zmiękcza skórę.

Skład ma przyjazny- dodatkowo sok z aloesu.
Jest średnio wydajne. Nie wystarczyło mi na długo- około 4-5 kąpieli. Niestety stosunek ceny do wydajności jest kiepski.

Plusy:
+zapach
+skład
+działanie


Minusy:
-konsystencja
-dostępność
-cena


Moja ocena: 5,0/6,0



Szkoda, ze produkty tej firmy są tak słabo dostępne. Bardzo nad tym ubolewam.
A jakie mydełka Wy lubicie najbardziej?

Buziaki!

niedziela, 6 stycznia 2013

Pielęgnacja: Tso Moriri Kula kąpielowa z olejem kokosowym o zapachu kokosa

Bardzo lubię wszelkie umilacze do kąpieli. Olejki, kule, płyny sole i inne cuda. Zwłaszcza te mocno perfumowane. Wtedy bardziej się relaksuję i odpoczywam. Zresztą, ja uwielbiam wszystko co pachnie. sie aromat cynamonu, kokosa, pomarańczy, mandarynki, czekolady. 
Kula Tso Moriri jest właśnie tego typu umilaczem :)


Skład:

Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Solanum Tuberosum Starch, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Aqua, Parfum, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Cumarin, Alpha-Isomethyl Ionone.

Cena: 10-13zł/130g



Jak widać na zdjęciu wyżej, kula jest owinięta folią i to dwukrotnie. Jednak folia w żaden sposób nie zatrzymuje nieziemskiego zapachu kuli.
Jest dość sporych rozmiarów- waży około 130 g.

Konsystencja jest pudrowa, zwarta. Dopiero przy krojeniu kula zaczęła się odrobinę kruszyć. 

Zdecydowałam się przekroić ją na pół. Polowe tej kuli to wystraszająca ilość na jedną kąpiel. Pachnie bardzo intensywnie, aromat utrzymuje się jeszcze jakiś czas w łazience.
Aromat nie jest sztuczny, przeciwnie- bardzo naturalny.





Po wrzuceniu do wody intensywnie musuje i szybko się rozpuszcza. Woda mętnieje.Nie tworzy się żadna piana ani osa. Jedynie na powierzchni wody widać oczka oleju kokosowego.

Po wyjściu z wanny miałam uczucie nawilżonej skóry, jest miękka i przyjemna w dotyku. Kula spełnia role nie tylko umilacza ale również pielęgnuje skórą. Tu duży plus.
Nigdy wcześniej  żaden kosmetyk do kąpieli nie dawał na mojej skórze tak zadowalających efektów.


No nie wiem, co można jeszcze napisać o kuli do kąpieli.:D
Może o samej marce. Słabo ją znam. Dopiero gdy zaczęłam blogować poznałam bliżej ich produkty. Niestety minusem jest słaba dostępność. W Opolu jeszcze ich nigdzie nie spotkałam. A to spory minus.
Kulę na pewno kupię ponownie. Mam na oku jeszcze kilka ich produktów- pozostaje zamówić mi przez Internet. Ale dam radę! :D
Oczywiście podobna kulę możemy samemu w domu wykonać. Może skorzystać z przepisów/receptur Patrycji.


Plusy:
+zapach
+działanie
+skład
+cena

Minusy:
-dostępność


Moja ocena: 6,0/6,0 :)

 

A jaka jest Wasza opinia na temat tej marki ? Znacie ją czy kompletnie o niej nie słyszałyście ?


Buziaki!


Produkt otrzymałam od Tso Moriri w ramach współpracy. Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę.



środa, 19 grudnia 2012

Moje pierwsze współprace :)

Dzisiaj chwalę się, a co! :P Jakiś czas temu udało mi się nawiązać dwie współprace. Jedna z firmą Sudopharma, druga z Tso Moriri.  Tą pierwszą dostałam już jakiś czas temu, krem został już praktycznie przetestowany :) Na drugą musiałam troszkę poczekać, ale myślę, że zdecydowanie warto.
Bardzo mnie to cieszy, ponieważ mój blog bardzo powolutku się rozwija. Ale jednak :)

A oto, co dostałam w przesyłkach:



Tso Moriri


Peeling cukrowy ze skórką pomarańczy



Kula do kąpieli z olejem kokosowym- kokosowa


Mydło organiczne z olejem kokosowym i masłem mango- piernik ze skórką pomarańczy

 

Próbka toniku oczarowego

Sudopharma

 Wszystkim dobrze znany Sudomax :)


Kulę już przetestowałam- boski zapach :D Ale więcej o tym jak i innych kosmetykach-  w osobnych postach :)
Dzisiaj miałam dzień wolny. Sprzątałam, porządkowałam jak szalona. Przygotowanie do świąt idą pełną parą. A co się będzie działo przez weekend :D Mimo tych przygotować i całej tej otoczki, to jakoś nie czuję tego. Tzn świąt. Chyba ze mną coś nie tak :P
Powoli planujemy, co przygotujemy na świąteczny stół. Może zainspirujecie mnie, dzieląc się swoimi pomysłami ?
A jak Wam idą przygotowania do świąt? Cieszycie się?

Buziaki!