Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tisane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tisane. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 sierpnia 2013

Ulubieńcy lipca!

Mam nadzieję, że lipcowi ulubień wyjdą mi troszkę zgrabniej, niż ich czerwcowi poprzednicy. Postarałam się wybrać mniej produktów, bo nikogo nie chce zanudzać setka ulubieńców. Sporo nowości, bo kilka z tych kosmetyków używałam w tym miesiącu pierwszy raz.



Niestety w lipcu trochę zaniedbałam pielęgnację twarzy. mam nadzieję, ze w sierpniu uda mi się to nadrobić ;)



Niestety rozświetlający balsam do ciała Balea dobiega końca. Egzotyczny, kokosowy zapach bardzo mnie urzekł. Jestem wielbicielką wszelkich takich aromatów :) Drobinki pięknie mienią się w słońcu. Stosowałam głownie na nogi, dekolt i ramiona.




Kolejny słoiczek Tisane. Balsam, do które wracałam już kilka razy. Produkt niezastąpiony, razem z miodzikiem Oriflame. Nadaje zdrowy połysk.




Kolejny piasek od Paese. Numer 326. Jasny, pastelowy róż bez drobinek. Idealny kolor na lato. W czerwcu tez gościły na moich paznokciach subtelne, delikatne kolory.
Powoli takie barwy zaczęły i się "przejadać", w sierpniu pora na coś mocniejszego ;)




Odzywka Mandel&Argan spełniła moje oczekiwania. Spisywała się bardzo dobrze i spełniła moje oczekiwania. Jednak staram się nie używać tego same produktu dwa razy z rzędu, postanowiłam dać szanse wersji Traube&Avocado. Polubiłam się z nią. Więcej o tej przyjaźni jeszcze w  tym miesiącu! ;)




Dwufazowy płyn do demakijażu od Vichy pojawił się w czerwcowych ulubieńcach. Dalej dzielni mi służy. Cały lipiec miałam wolny to i makijażu nie robiłam codziennie.
Jednak czasem trzeba się umalować. W ciągu ostatnich kilku miesięcy zaczęłam częściej używać cieni. W lipcu były to cienie marki Alverde w kolorze 37 Chooclate. Lubie brązy na powiekach za ich uniwersalność. Mini paletka jest bardzo dobrze napigemntowana.



Jak widać- niemieckie kosmetyki zdominowały ten post :D Woda w sprayu od Balei świetnie sprawdziła się podczas upałów. Na pewno zaopatrzę się w jeszcze jedno opakowania. Oczywiście, jeżeli nadarzy się taka okazja ;)
Wody toaletowej Adidas Fruity Rhythm używam praktycznie każdego lata. Poznałam zapach gdy miałam 14-15 lat. Jest tania a zapach długo się utrzymuje.



U mnie dzisiaj niestety grzeje niesamowicie. Hm w związku z upałami z mamą zaopatrzyłyśmy się w pewne urządzenie :D


Ciocia kupiła na początku lipca i zachwalała. Z mamą szukałyśmy po Biedronkach i nigdzie nie było. Dzisiaj w małej Biedronce były na wyprzedaży za 49 zł. No i jak tu nie kupić? ?:D
Misa musi się zamrażać przez minimum 24h. Jest już w zamrażalniku :D może jeszcze w weekend uda mi się ukręcić jakieś lody ;)

Buziaki!