A całość prezentuje się tak:
Nie ma tutaj kolorówki, bo od 1,5 miesiąca staram się ograniczać make up, jak tylko mogę. Cera zaczęła wariować- nieproszeni goście, przesuszenie na zmianę z nadmiernym błyszczeniem. Włosy też, znowu lecą jak szalone :(
Ponownie do łask wrócił krem po oczy, przez ostatnie dwa miesiące odpuściłam sobie jego używanie. Zazwyczaj używałam specyfików w formie żelu. Tym razem jest to krem od Floslek. Konsystencja bardzo lekka. Polecany dla naczynkowców, czyli takich osób jak ja.
Kolejna propozycja Flosleku z arniką. Ratuje moją skórę i przyjemnie nawilża. Przy obecnych zmianach temperatur i ogrzewaniu nie trudno o podrażnienia i zaczerwienienia. Lubie jesień, ale niestety moja skóra nie :(
Odzywka od Alverde winogrona i awokado pojawiła już się w ulubieńcach. Doczekała się rónież swojej recenzji- klik. Obecnie jestem w połowie drugiego opakowania, które nieubłaganie będzie się kończyć :( Piętrzące się zapasy nie pozwalają mi za zakup trzeci raz z rzędu tej samej odzywki. A szkoda, bo jest warta uwagi. I włosy tak ładnie błyszczą :)
Kolejny bardzo dobry kosmetyk do włosów od Alverde. Dobrze się pieni, przyjemnie pachnie. Duża pojemność za niską cenę. I starcza na długo :)
Długo czekał an swoją kolej. Kosmetyki Decubal dostałam już jakiś czas temu. Wraz z nadejściem niskich temperatur skóra na moim ciele stała się przesuszona. Zapewnia nawilżenie i ukojenie :)
Świetny produkt do mycia twarzy za niecałe 5 zł, oczywiście produkcji Tołpy ;) Produkt BeBeauty jest delikatny dla skóry, ale dobrze domywa resztki makijażu.
Wielki powrót wody termalnej. Ta od Avene sprawdza się u mnie najlepiej. Koi podrażnienia :) Nie używałam jej już od kilku dobrych miesięcy. Myślę, że w końcu powinnam coś o niej napisać :)
Czas szybko płynie- a spotkanie już w niedzielę! W związku z małymi zmianami, muszę trochę skorygować listę, która pojawi się już niedługo :)
Buziaki!





































