Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 marca 2014

Pielęgnacja: Green Pharmacy po raz drugi.

Po 10 godzinach pracy myślenie już nie to samo :D Jednak mam nadzieję, że o tej porze mój bełkot będzie nadal znośny ;)


Kilka słów od producenta:

Wersja z Rumiankiem i alantoiną
Żel do codziennej higieny intymnej. Nie zawiera mydła. Myje i nawilża. Delikatnie pielęgnuje. Daje uczucie komfortu i świeżości. Wygodny w użyciu. Naturalny odczyn zgodny z pH okolic intymnych chroni przed podrażnieniami. Ekstrakt rumianku lekarskiego łagodzi podrażnienia, działa antybakteryjne i przeciwzapalne, alantoina przyspiesza gojenie drobnych ubytków śluzówki.

Cena: 8zł/370 ml 

Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocoglucoside, Glyceryl Oleate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Allantoin, Chamomilla Recutita (Matricaria) Leaf Extract, Panthenol, Citric Acid, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Polyquaternium-7, Dosodium EDTA, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Wszystkie produkty Green Pharmacy prezentują się bardzo ładnie. Jak z dawnych aptek :) Gdyby wygląd decydował o kupnie, to na pewno miałabym sporą ilość kosmetyków właśnie tej marki.

Wygodna pompka ułatwia użytkowanie. Etykietka pod wpływem wilgoci nie łuszczy się a napisy się nie ścierają.


Konsystencja niczym się nie wyróżnia. Żel to żel i tyle :D Gęsty i dobrze się rozprowadza. Żaden producent w tej kwestii nie wymyśli żadnych rewelacji :P


Zapach kwiatowy z mocno wyczuwalną wonią rumianku. Moim zdaniem aż za intensywny jak na żel do higieny intymnej. Pachnie zdecydowanie mocniej niż pianka.

Tak, jak w przypadku pianki- skład jest przeciętny. Mogło być gorzej. Na rynku jest wiele żeli/pianek do higieny intymnej o podobnym składzie- jednak wiele droższych.
Jest bardzo wydajny i dobrze się pieni- a to już zasługa SLS.


Podobnie jak pianka- dobrze spełnia swoje zadanie. Myje, odświeża i nie podrażnia. Nie wysusza okolic intymnych. Nie wierzę, że takie specyfiki potrafią łagodzić podrażnienie, chronić przed infekcjami.

Plusy:
+cena
+pojemność
+odświeża i nie podrażnia
+polski produkt

Minusy:
-skład
-dostępność


Moja ocena: 4,5/6,0

Łóżko mnie wyzywa! :)

Buziaki!

Produkt otrzymałam w ramach współpracy z Klubem Elfa Pharm. Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę.

sobota, 29 marca 2014

Pielegnacja: Delikatnie z Green Pharmacy

O Green Pharmacy słyszała cała blogosfera. Z tą marką miałam już do czynienia jakiś czas temu. Do chwili obecnej oferta bardzo się powiększyła. W ofercie mają również higienę intymną.


Kilka słów od producenta:

 
Delikatna pianka do codziennej higieny intymnej. Nowoczesny preparat o specjalnej, szczególnie lekkiej konsystencji. Zapewnia odczucie komfortu i świeżości. Posiada wspaniałe właściwości oczyszczające i łagodzące. Łatwo się zmywa, nie wysusza skóry, łagodzi podrażnienia, współdziała z naturalnym poziomem PH miejsc intymnych, przeciwdziała powstawaniu infekcji. Nie zawiera mydła. Idealnie dostosowana do wrażliwej skóry. Zalecana do higieny intymnej zarówno kobiet jak i mężczyzn.


Cena: 8zł/150ml

Skład:  
Aqua, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Laureth Sulfate, Allantoin, Panthenol, Robinia Pseudoacacia Flower Extract, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Polysorbate 20, Glycereth-2 Cocoate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal



Opakowanie jest bardzo poręczne. Sprawdza się nawet w podróży :) Napisy pod wpływem wilgoci nie schodzą.
Pompka nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość kosmetyku.


Konsystencja pianki jest przyjemna. Moim zdaniem jest wygodniejsza niż żel. Absolutnie nie wpływa to na jej wydajność. Zazwyczaj pianka kojarzy się z kosmetykiem niezbyt wydajnym.


Niestety skład mnie nie zachwyca, wolałabym lepszy. Niestety na rynku jest bardzo mało produktów do higieny, które nie zawierają sulfatów.


Zapach jest dość mocno wyczuwalny ale bardzo przyjemny. Posiadam wersję z białą akacja i zieloną herbatą. Pachnie kwiatowo, ale nie przypomina zapachu akacji.
Początkowo wydawała się trochę za mocno perfumowana, obawiałam się podrażnień i alergii. Do tej pory nic takiego nie miało miejsca i oby tak dalej.

Pianka dobrze myje i nie podrażnia. Przywraca poczucie świeżości i nie wysusza. Wydaje mi się, że od tego typu produktów chyba nie można już nic więcej wymagać.

Miałam okazję wypróbować również żel- a o nim jutro :)

Plusy:
+cena
+wydajność
+przyjemny zapach
+nie wysusza
+wygodne opakowanie

Minusy:
-skład


Moja ocena: 5.0/6.0


Buziaki! 

Kosmetyk otrzymałam w ramach współpracy z Klubem Elfa Pharm. Fakt ten nie wpłynął na moją opinię,

wtorek, 6 sierpnia 2013

Aktualna pielęgnacja włosów

To pierwszy tego typu post na moim blogu. Cieszę się, że w końcu się za to zabrałam. Ostatnie dni dostarczyły mi wiele wrażeń. Pierwsza w życiu prawdziwa praca na pełen etat. Obawy, niepewność i takie tam. Przeżyłam drugi dzień, to dobry znak! ;D

Rodzaje kosmetyków w pielęgnacji włosów raczej się u mnie nie zmieniają. Szampon, odzywka/maska, serum na końcówki. Od czasu do czasu coś do stylizacji. Nie brakuje również olejowania ;)


Podstawa jest szampon. Zazwyczaj bez sulfatów, czasem zdarza mi się kupić szampon z ich zawartością. Sulfaty absolutnie nie szkodzą moim włosom ;)
Myję włosy podobnie jak w zimie, 3 razy w tygodniu. zazwyczaj nie mam na to zbyt wiele czasu. Nie wyobrażam sobie myc ich codziennie, czas schnięcia mnie wykańcza :D A nie jest zwolenniczką używania suszarki do włosów.
Ostatnio moim ulubieńcem jest szampon od Alverde papaja i jabłko. Dobrze, że kupiłam dwie butelki ;) Dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy.
Co jakiś czas powracam do Babydream, jednak po nim nie mogę rozczesać włosów bez odzywki :/


Do tego odżywki. Zazwyczaj mam dwie w użyciu. Tak jest i tym razem. Staram się ich używać przy każdym myciu, jednak nie zawsze mi to wychodzi :D





Odżywka Traube&Avocado pojawiła się już w ulubieńcach lipca. Treściwa, wystarcza odrobina na pokrycie 3/4 długości włosów. Odzywka i wygładza, jednak włosy nie są obciążone. Lżejsza niż wersja Mandel&Argan.

Zabrakło tutaj maski. Używam takich produktów, gdy troszkę zapuszczę moje kudełki lub gdy szykuje się większe męczenie moich włosów np. fryzura na wesele ;) Zwykle nie jest mi potrzebna. Dobrze, używam Glorii, ale tylko do zemulgowania olejku ;)


Balea Mango&Aloe vera jest zdecydowanie lżejsza od odżywek Alverde. Ładnie wygładza, ale nic wielkiego. Taka do częstego stosowania, bo na pewno nie obciąży włosów.


Emulsja Gloria niezastąpione przy olejowaniu. Nawet nie próbowałam jej używać przy standardowym myciu.
Niestety zabrakło tutaj zdjęcia maski Gloria, zapomniałam ;P Ona tez świetnie radzi sobie przy olejowaniu, jednak ciężko ją dostać. Raz na jakiś czas bywam w supermarkecie Auchan i tam robię mały zapas ;)


1-2 razy w tygodniu używam olejków łopianowych z GP. Kupiłam je na początku lipca i dzielnie używałam tydzień w tydzień. Zauważyłam, że bardziej się błyszczą i są gładsze na końcach, które czasem są troszkę niesforne ;)


Nie może zabraknąć silikonów na końcówki. Jedno serum to sławny jedwab od GP, drugie Lee Stafford z olejkiem arganowym. Końcówki w dalszym ciągu dzielnie się trzymają, mimo że od roku nie byłam u fryzjera ;P


W sumie stylizacja to nie pielęgnacja, ale chyba warto tez o tym wspomnieć. Od roku żyję w separacji z suszarką, lokówką i prostownicą. Od czasu do czasu pozwalam sobie na małe szaleństwo- prostowanie włosów ;D Ah, jakie to ekstremalne!
Szczególnie upodobałam sobie Flat Marvel od Goldwella. Obecnie posiadam miniaturką, którą kiedyś dostałam do zakupów. Przy tak rzadkim używaniu bez sensu było by kupowanie kolejnego dużego opakowania. Długo chroni moje włosy przed wilgocią. Są gładkie i nie puszą się.
Warto poszukać na allegro, ceny zdecydowanie niższe.
Do utrwalenia używam lakieru od Avon z serii Naturals. Dobry do poskromienia niesfornych baby hair ;)

Chyba niczego nie pominęłam. No może zapomniałam o suchym szamponie, którego używam w sytuacjach krytycznych ;) Aktualnie Batiste i nie planuję go zmieniać ;) Naprawdę warto mieć taki wynalazek ;)

Późną pora jakoś dobrnęłam do końca. W tym tygodniu powinien się pojawić post z urządzeniem do domowych lodów w roli głównej. Jeszcze muszę wybrać smak a ze względu na mnogość smaków nie umie się zdecydować. Ale kobieta tak ma!

Dobrej nocy!
Buziaki!

wtorek, 9 kwietnia 2013

II Opolskie Spotkanie Blogerek Kosmetycznych



W głowach trzech kosmetykomaniaczek zrodził się pomysł na kolejne spotkanie.
 I stało się :) 
Razem z Moniką, Ewą i niemałą pomocą Gosi, udało nam się zorganizować bardzo udane niedzielne popołudnie :)

Dwadzieścioro rozgadanych bab spotkało się w Opolu- Pub Ostrówek- 07.04.2013, godzina 13:30.

Pełna lista uczestniczek:


EcattieM
Fanglefasion
Kaprysek
Pannakolczykowa
Karminowe usta
Sabbatha
Kinga Mzyk
Rodzynka1989
                              Zauroczona-kosmetykami                             
Strawberry Mery
Anioleek89
Sajjidaa
Saharu
Agusiak747
LaNińa
Darusia994
Anulaat
Kolorowy Pieprz
Melisa
i ja! :D
Mała fotorelacja :

Pierwsze na stoły wkroczyły napoje i szarlotka. Mmmm, pycha!

Bo trzeba się przecież posilić :)

I coś do przegryzienia w międzyczasie :D

 

I znowu czas się posilić :)


Kinga Mzyk i Pannakolczykowa

 

Karminoweusta i Darusia 994


Sabbatha i Monika


 

Kaprysek oraz Melisa
 

Jest i Rodzynka1989 oraz Anioleek89

 

Moja skromna osoba :D
I mistrz drugiego planu- Kolorowy Pieprz :)

 

Jak Melisa cieszy się z lakieru :P

 

Szał wymian :)

 

Goście z daleka :D


Jeszcze skubnę kawałeczek. Ale szybko, bo nikt nie patrzy! :D

 

 Nie obyło się również bez prezentów:






























Bardzo dziękuje firmom, które postanowiły umilić nam spotkanie swoimi prezentami. Było nam bardzo miło z tego powodu :)

Jeszcze bardzo chciałam podziękować Marcie za wykonanie listy i identyfikatorów dla nas ;) 

Niestety od niektórych firm dostałyśmy kosmetyki z krótkim terminem ważności. To dzięki waszej czujności. Firmy zostały już o tym poinformowane. Mamy nadzieję, ze całą sytuacja się wyjaśni.

Jeszcze raz bardzo Was za to przepraszamy. Niestety żadnej z nas nie przyszło do głowy, aby sprawdzić daty ważności. Mamy jednak nadzieję, że nie macie nam tego za złe.

Jednak dobrze spędziłam z Wami to popołudnie i świetnie się bawiłam. Chyba wszystkie z nas maja nadzieję na powtórkę :)
Bardzo nas ucieszył fakt, że i Wam też się podobało ;)

Buziaki!