środa, 16 stycznia 2013

Włosy: Na ratunek, kozieradko!

O kuracji kozieradką zrobiło się głośno już jakiś czas temu. Jednak nie był do tego przekonana, poczekałam aż więcej dziewczyn sprawdzi to na sobie.
Wiele z Was jest zadowolonych, więc postanowiłam spróbować. Nic nie mam do stracenia, a może włosy będą dalej trzymać się skóry głowy.

Źródło: google.com

Zaparzyłam 1,5 łyżeczki na szklankę wody (u mnie niecałe 300ml). Całość przecedziłam przez kilkakrotnie złożoną gazę. Przelałam sobie do buteleczki z atomizeerem.
Codziennie wcieram w skórę głowy i włosy.

Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia. Kolor naparu jest żółtawy, w dodatku mętny. Nie wygląda to ciekawie :D
Pachnie jak kostka rosołowa albo Maggi :D
Niestety ten zapach troszkę utrzymuje się na włosach, co nie jest zbytnio przyjemne :P Ale czego się nie robi dla pięknych włosów :D

Z niecierpliwością czekam na pierwsze efekty. mam nadzieję, że po miesiącu będzie już je widać :)
Jednak agabil1 pisała, że efekty były widoczne już po tygodniu.
Czekam!!!

Dodatkowo stosuję Revalid, wszystkim dobrze znany :)


Chętnie dowiem się o wynikach waszej kuracji kozieradką albo ich braku.

Buziaki!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Paznokcie: Eveline SOS- moja odczucia.

Wiem, że dosyć szybko. Jednak ja już po miesiącu wyrobiłam sobie zdanie o tej odżywce.




Na początku wszystko było ok. Paznokcie ok, nic się z nimi nie działo. Po mniej niż miesiącu zauważyłam, że moje paznokcie stają się bardziej żółtawe. W dodatku ani odrobinę twardsze. Jeszcze bardziej się rozdwajały. Hmm o co tu chodzi?
Wahałam się, co zrobić. Stosować dalej, czy zrezygnować.Swoim trzeźwym myśleniem i podejściem to sprawy, przekonała mnie do rezygnacji karminowe usta.
Przecież po zmyciu odzywki dokładnie umyłam dłonie i paznokcie. W czym tkwi błąd? A myślę, że w tej odżywce.
Jednak można powiedzieć o niej troszkę więcej:

Kilka słów od producenta:

Wielozadaniowa ekstremalnie wzmacniająca odżywka to szybka pomoc dla kruchych i łamliwych paznokci. Kompleksowa, silnie działająca kuracja jest idealnym rozwiązaniem dla słabych, zniszczonych i rozdwajających się paznokci. Odbudowująca formuła z witaminami wapniem i kolagenem precyzyjnie łączy z płytką paznokciową, odbudowuje regeneruje i maksymalnie ją utwardza. W ciągu 10 dni kuracji SOS paznokci z dnia na dzień stają się nieprawdopodobnie mocne, elastyczne i piękne.

Cena: 10zł/12 ml

Skład:
Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Isopropyl Alcohol, Phthalic Anhydride/ Timellitic, Anhydride/ Glycols Copolymer, Cellulose Isobutyrate, Nirtocellulose, Aqua Tributyl Citrate, Surose Benzoate, Acrylates Copolymer, Camphor, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid/ Fumaric Acid/ Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, Alcohol Denat, N-Butyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Hydrolized Collage, Citric Acid, Calcium Pantothenate, Phosphoric Acid, CI 17200.

Za ta cenę dostajemy całkiem sporo odzywki. Sama w sobie jest dość wydajna. Ma płynna konsystencję. 
Gdy odżywki ubywa, jest ciężej ją wydobyć z buteleczki. Pędzelek jest wygodny, dobrze się nim maluje.

Pierwsza warstwa wysycha w ekspresowym tempie. Również w następne dni nie ma z tym problemu. Miłe zaskoczenie.

Paznokcie ładnie błyszczą, kolor płytki staje się odrobinkę bardziej różowy. Ten efekt raczej nie zdobył mojego serca. Ja już wspominała- później kolor płytki ulegał stopniowo pogorszeniu.
Jeśli chodzi o działanie- producent obiecuje nam spektakularny efekt i to już po 10 dniach. Niestety nie u mnie.
Zawiodłam się. Chyba na jakiś czas dam sobie spokój z wszelkimi odżywkami do paznokci. Wrzucam na luz :D

Plusy:
+pędzelek
+czas schnięcia
+pojemność
+cena
+ładny połysk
+konsystencja

Minusy:
-brak działania
- pogorszenie stanu i koloru płytki


Moja ocena: 1,0/6,0


A ja biegnę przygotowywać się na jutro!

Buziaki!

sobota, 12 stycznia 2013

Paznokcie: Milky chocolate od Essie :)

Na samym początku muszę się koniecznie pochwalić- liczba wyświetleń mojego bloga przekroczyła  

10 000  
:)

 Dziewczyny dziękuję Wam bardzo za wszystkie odwiedziny, czytanie moich wypocin i komentarze :*


A dzisiaj przyszła wreszcie kolej na ostatni z trzech lakierów Essie, które kupiłam w TkMaxx'ie. Było to już troszkę dawno temu, jednak nie miałam czasu zrobić jakiś w miarę ładnych zdjęć albo zdążyłam zetrzeć końcówki :D  W dodatku nie jest to kolor, który chciałabym teraz nosić na paznokciach.


Koloru pewnie nigdy nie poznam. Wg zdjęc ze stron jest t chyba Little brown dress. Ale możemy tylko gdybać. Postanowiłam go ochrzcić go moim nickiem :D
Może kolor nie jest całkiem taki , jak zapowiada tytuł notki.moim zdaniem to połączenie mlecznej czekolady z gorzką. Na zdjęciu widoczne 3 warstwy. Całkiem ładnie się prezentuje. Wykończenie jest kremowe.
ładnie błyszczy na paznokciach przez około 4 dni. Niestety później kolor staje się matowy.
Trwałość około 5 dni, później widoczne są odpryski.
Pędzelek jak w innych Essie. Wygodnie się nim maluje :)
Jedyne, co mnie niepokoi, to trochę długi czas schnięcia. 3 warstwa schnie już bardzo powoli. Irytuje mnie to niesamowicie. Nie lubię czekać. 2 warstwy to dla mnie wystarczająco :D



Z lampą:



Niestety przerwałam kurację odżywką Eveline SOS. Niedługo notka o moich spostrzeżeniach i efektach, a raczej ich braku!
Wreszcie moje życie wraca do normy. Teraz notki będą wreszcie bardziej regularne :)

Idę dalej odpoczywać :D Jakieś plany na weekend, hm?

Buziaki!

niedziela, 6 stycznia 2013

Pielęgnacja: Tso Moriri Kula kąpielowa z olejem kokosowym o zapachu kokosa

Bardzo lubię wszelkie umilacze do kąpieli. Olejki, kule, płyny sole i inne cuda. Zwłaszcza te mocno perfumowane. Wtedy bardziej się relaksuję i odpoczywam. Zresztą, ja uwielbiam wszystko co pachnie. sie aromat cynamonu, kokosa, pomarańczy, mandarynki, czekolady. 
Kula Tso Moriri jest właśnie tego typu umilaczem :)


Skład:

Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Solanum Tuberosum Starch, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Aqua, Parfum, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Cumarin, Alpha-Isomethyl Ionone.

Cena: 10-13zł/130g



Jak widać na zdjęciu wyżej, kula jest owinięta folią i to dwukrotnie. Jednak folia w żaden sposób nie zatrzymuje nieziemskiego zapachu kuli.
Jest dość sporych rozmiarów- waży około 130 g.

Konsystencja jest pudrowa, zwarta. Dopiero przy krojeniu kula zaczęła się odrobinę kruszyć. 

Zdecydowałam się przekroić ją na pół. Polowe tej kuli to wystraszająca ilość na jedną kąpiel. Pachnie bardzo intensywnie, aromat utrzymuje się jeszcze jakiś czas w łazience.
Aromat nie jest sztuczny, przeciwnie- bardzo naturalny.





Po wrzuceniu do wody intensywnie musuje i szybko się rozpuszcza. Woda mętnieje.Nie tworzy się żadna piana ani osa. Jedynie na powierzchni wody widać oczka oleju kokosowego.

Po wyjściu z wanny miałam uczucie nawilżonej skóry, jest miękka i przyjemna w dotyku. Kula spełnia role nie tylko umilacza ale również pielęgnuje skórą. Tu duży plus.
Nigdy wcześniej  żaden kosmetyk do kąpieli nie dawał na mojej skórze tak zadowalających efektów.


No nie wiem, co można jeszcze napisać o kuli do kąpieli.:D
Może o samej marce. Słabo ją znam. Dopiero gdy zaczęłam blogować poznałam bliżej ich produkty. Niestety minusem jest słaba dostępność. W Opolu jeszcze ich nigdzie nie spotkałam. A to spory minus.
Kulę na pewno kupię ponownie. Mam na oku jeszcze kilka ich produktów- pozostaje zamówić mi przez Internet. Ale dam radę! :D
Oczywiście podobna kulę możemy samemu w domu wykonać. Może skorzystać z przepisów/receptur Patrycji.


Plusy:
+zapach
+działanie
+skład
+cena

Minusy:
-dostępność


Moja ocena: 6,0/6,0 :)

 

A jaka jest Wasza opinia na temat tej marki ? Znacie ją czy kompletnie o niej nie słyszałyście ?


Buziaki!


Produkt otrzymałam od Tso Moriri w ramach współpracy. Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę.



sobota, 5 stycznia 2013

Chwalę się! A co! :D

Hmmmm ciekawe, co jest w tej torbie....
Logo znajome, prawda? :D
Która blogerka go nie zna :P


A kryje się w niej:


Normalnie cieszyła się jak małe dziecko. Tyle radości a tylko kilka rzeczy :D
Gości wyczekiwałam już od jakiegoś czasu, do dobrze wiedziałam, że coś dla mnie mają. Ale nie wiedziała, czy wszystko, o co prosiłam :D
Ale jednak jest wszystko!



Alverde Odzywka z olejkiem migdałowym i arganowym


Alverde Odżywka morela i cytryna


Alverde Płynny róż  Lovely Pink


Alverde Olejek do włosów


I na koniec p2 "Podnośnik" do brwi :D

Tyle prezentów- szykują się nowe recenzje :D


Ale jestem zadowolona! He :D
Korzystając z resztek wolnego czasu, jaki mi został, zastanawiam się and nowym recenzjami :::
Buziaki!

czwartek, 3 stycznia 2013

Paznokcie: Golden Rose Selective 11 Creme brulee

zauważyłam, że na mój blog wkradła się monotonia. Trzeba to koniecznie zmienić! Dlatego dzisiaj na tapecie lakier Golden Rose Selective. Nie zauważyłam zbyt wielu recenzji tego lakieru. Jednak może coś przegapiłam :D
Bez obaw- nadal kontynuuję moje zeszłoroczne postanowienie. Specjalnie na potrzeby bloga, po zmyciu odżywki, pomalowałam paznokcie. Swoja drogą, to mam mieszance uczucia co do odżywki Eveline SOS. Moje paznokcie zaczynają nabierać lekko żółtawego koloru. A stosuje ją dopiero miesiąc. Obawiam się, że coś niedobrego zaczyna się z nimi dziać. Sama nie wiem, kontynuować dalej czy lepiej przerwać? Tyle się naczytałam o odzywkach tej firmy, że już zwątpiłam.  W dodatku po niecałym miesiącu stosowania nie widzę zbytniej poprawy, choćby nawet utwardzenia paznokcia. Ale więcej o tym w osobnym poście :)
Ostatnio ostro walczę z suchymi skórkami, ale praca z odczynnikami w laboratorium i kurzem przy rozpakowywaniu, niestety rujnuje moje wysiłki. 




Kilka słów od producenta:

Selective Nail Lacquer to nowa seria lakierów do paznokci w niezwykle szerokiej palecie modnych w tym sezonie odcieni. Stworzono je według specjalnej formuły, która gwarantuje trwałość manicure i efektowny połysk koloru.
Bez toluenu i formaldehydu 

Niestety nie znalazłam składu.

Cena: 5,50/16 ml (informacja dla dziewczyn z Opola- do kupienia w drogerii w starym Realu)



Kolor w buteleczce prezentuje się równie świetnie, jak w buteleczce. Lekki krem z różem. Na dłuższych paznokciach i bardziej opalonych dłoniach będzie zdecydowanie lepiej wyglądał.
Ładnie się błyszczy. Jednak kolorek słabo kryje. Na zdjęciu 4 warstwy. Niestety 3 i 4 warstwa dość długo schną, co jest oczywiście na minus. Jednak piękny odcień rekompensuje wady Pierwsze zdjęcie najbardziej oddaje jego prawdziwy odcień.
Nie oceniam trwałości na moich paznokciach. U mojej koleżanki wytrzymał około 4 dni bez odprysków, później zaczęły się lekko ścierać końcówki.
Traci błysk po 4-5 dniach.
Pędzelek standardowy, niezbyt długi. Dobrze się nim maluje :) Buteleczka troszkę przypomina lakiery OPI :)

Plusy:
+kolor
+duży wybór innych odcieni
+trwałość
+ładny połysk
+cena

Minusy:
-dostępność
-słabe krycie (w przypadku tego koloru)
-zbyt długi czas schnięcia

Moja ocena: 4,5/6,0

Może Wy polecacie jakieś inne kolorki tego lakieru ? Jaki aktualnie kolor nosicie ?


Buziaki!

środa, 2 stycznia 2013

Pytanie do Was. Jaki aparat polecacie ?

Dziewczyny, szukam przyzwoitego kompaktu :) Jak wiele z Was, chcę polepszyć troszkę jakość moich zdjęć. Niestety mój obecny aparat nawet przy dobrym oświetleniu zjada kolory. Tryb makro jest tragiczny. Dobra. koniec narzekania :D
Przeglądam wszelakie testy, artykuły i fora. Niestety mało co z tego rozumiem :D
Najlepiej zasięgnąć porady u źródła, czyli u Was. Same sporo fotografujecie )

Cena: 600-700 zł- niestety mam ograniczony budżet :D Hmmm a kto nie ma? :P



Czekam na Wasze propozycje :)

Buziaki!